Dziś – w ramach cyklu historie z „życia” dewelopera, mam dla Państwa bardzo praktyczny i bardzo ważny temat – wygaśnięcie pozwolenia na budowę. Wszyscy z branży nieruchomości, doskonale wiedzą, że pozwolenie jest ważne 3 lata i że trzeba w tym czasie rozpocząć budowę.
Jednak jak to zwykle bywa, diabeł tkwi w szczegółach i dobrze je znać, by – mówiąc kolokwialnie – „nie popłynąć na inwestycji”.
Zatem do rzeczy.
Spółka A wystąpiła o pozwolenie na budowę budynku wielorodzinnego.
Po wielu perturbacjach, w końcu je uzyskała i decyzja w tej sprawie stała się ostateczna 2 stycznia 2020 roku. Spółka mogła rozpocząć roboty, ale w międzyczasie zmienił się jej zarząd i postanowił wystawić nieruchomość wraz z pozwoleniem na sprzedaż.
Żadne prace w tym czasie nie były wykonywane.
W listopadzie 2021 Spółka A w końcu zrealizowała transakcję sprzedaży nieruchomości i przeniosła pozwolenie na budowę na Spółkę B. Spółka B zdecydowała jednak, że projekt budynku nie do końca jej odpowiada, w związku z tym wystąpiła o zmianę pozwolenia na budowę.
Decyzją z 5 listopada 2022 roku pierwotne pozwolenie na budowę zostało zmienione.
Kryzys na rynku kredytów, wojna w Ukrainie, wysoka inflacja sprawiły, że spółka B zdecydowała jednak, że nie będzie rozpoczynać nowego projektu. Potrzebowała pieniędzy na dokończenie tych inwestycji, które już prowadziła, w związku z tym zdecydowała się na szybką sprzedaż nieruchomości wraz z pozwoleniem na budowę.
Cena była okazyjna, dlatego już w lutym 2023 roku nieruchomość nabyła Spółka C, przeniosła na siebie pozwolenie na budowę i rozpoczęła inwestycję.
Dwa dni temu spółka otrzymała zawiadomienie ze starostwa o wszczęciu postępowania w sprawie wygaśnięcia pozwolenia na budowę.
Czy Spółka C ma się czego obawiać?














