dr Agnieszka Grabowska-Toś

radca prawny

Radca prawny, doktor nauk prawnych. Specjalizuje się w obsłudze procesów inwestycyjnych, że szczególnym uwzględnieniem inwestycji deweloperskich.
[Więcej >>>]

Skontaktuj się!

Drodzy Czytelnicy!
Witam Was serdecznie w Nowym Roku:)

Jaki on będzie? Czy lepszy dla deweloperów, czy pozwoli na bezproblemową realizację nowych zamierzeń inwestycyjnych ? Czy nie zaskoczy nowymi, niekorzystnymi regulacjami? Mam nadzieję, że to będzie dobry rok i tego właśnie Państwu życzę.

A dziś na początek kilka słów o najważniejszych zmianach, jakie z nowym rokiem weszły w życie. Chodzi oczywiście o warunki techniczne, jakim powinny odpowiadać budynki ich usytuowanie – czyli coś, z czym każdy deweloper ma do czynienia na co dzień. Od 1 stycznia  tego roku obowiązuje nowe rozporządzenie w tym zakresie, które wprowadziło szereg istotnych zmian do poprzednio obowiązującego rozporządzenia. Znajdą je Państwo tutaj. Myślę, że wiele z tych zmian pozytywnie Państwa zaskoczy.

Co się zatem zmieniło?

Po pierwsze – wprowadzono dwie istotne definicje:

– definicję działki budowlanej, która brzmi następująco: działka budowlana – należy przez to rozumieć nieruchomość gruntową lub działkę gruntu, której wielkość, cechy geometryczne, dostęp do drogi publicznej oraz wyposażenie w urządzenia infrastruktury technicznej spełniają wymogi realizacji obiektów budowlanych wynikające z rozporządzenia, odrębnych przepisów i aktów prawa miejscowego. Definicja ta stanowi powtórzenie definicji zawartej w ustawie o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym. Nie będzie więc już wątpliwości, czy na gruncie prawa budowlanego można stosować definicję działki budowlanej zawartą w ustawie o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym.

– definicję parkingu, zgodnie z którą pod pojęciem parkingu – należy rozumieć wydzieloną powierzchnię terenu przeznaczoną do postoju i parkowania samochodów, składającą się ze stanowisk postojowych oraz dojazdów łączących te stanowiska, jeżeli takie dojazdy występują.

Po drugie – zmieniono dotychczas obowiązujące definicje:

– zabudowy śródmiejskiej, przez którą od 1 stycznia 2018 roku należy rozumieć zgrupowanie intensywnej zabudowy na obszarze śródmieścia, określonej w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego, a w przypadku braku planu miejscowego w studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy;

– powierzchni biologicznie czynnej, zgodnie z którą jest to teren o nawierzchni urządzonej w sposób zapewniający naturalną wegetację roślin i retencję wód opadowych, a także 50% powierzchni tarasów i stropodachów z taką nawierzchnią oraz innych powierzchni zapewniających naturalną wegetację roślin, o powierzchni nie mniejszej niż 10 m2, oraz wodę powierzchniową na tym terenie.

Po trzecie – wprowadzono zmiany dotyczące powierzchni mieszkań i pomieszczeń w mieszkaniach. I tak: ustalono, że minimalna powierzchnia nowobudowanych mieszkań, nie może być mniejsza niż 25 m2, ale jednocześnie zniesiono minimalną powierzchnię poszczególnych pomieszczeń w mieszkaniach.

Po czwarte  – wprowadzono istotne zmiany dotyczące szerokości miejsc postojowych  i ich lokalizacji:

– zwiększono szerokość stanowiska postojowego dla samochodu z 2,3 m do 2,5 m, ale jednocześnie umożliwiono zaprojektowanie większej ilości miejsc postojowych zewnętrznych dla samochodów osobowych, dzięki temu, że zwiększono liczbę stanowisk, których odległość od okien budynku mieszkalnego nie może być mniejsza niż 7 m. Dotychczas należało zachować odległość 7 m od okien pomieszczeń przeznaczonych na stały pobyt ludzi w przypadku, gdy mieliśmy do czynienia z maksymalnie  4 stanowiskami postojowymi, natomiast nowelizacja nakłada obowiązek zachowania takiej odległości przy maksymalnie 10 stanowiskach postojowych. Analogiczna zależność została przewidziana przy sytuowaniu parkingów od granicy działki budowlanej. Obecnie minimalną odległość parkingu od granicy działki budowlanej wynoszącą 3 m będzie mógł mieć parking składający się maksymalnie z 10 stanowisk,  podczas gdy poprzednio, były to tylko 4 stanowiska.

– w zabudowie jednorodzinnej dopuszczono w określonych przypadkach sytuowanie niezadaszonych parkingów, składających się z jednego albo dwóch stanowisk postojowych dla samochodów osobowych, bez konieczności zachowania minimalnych odległości od okien budynku, czy granicy działki. To niewątpliwie dobra wiadomość dla tych, którzy na małych działkach budują domy jednorodzinne.

– z obowiązku zachowania odpowiedniej odległości od okien budynków mieszkalnych zwolniono również stanowiska postojowe dla osób niepełnosprawnych. Dotychczas należało zachować odległość 5 m.

– z obowiązku zachowania minimalnej odległości od granicy działki budowlanej zwolniono parkingi w przypadku, gdy działka sąsiednia jest działka drogową.

Po piąte – wprowadzono istotne zmiany dotyczące lokalizacji budynku na działce budowlanej w odniesieniu do granicy działki. Zmiana jest tak istotna, że Ministerstwo zdecydowało się na zastąpienie dotychczasowego § 12 rozporządzenia zupełnie nowym jego brzmieniem. O szczegółach opowiem jednak Państwu następnym razem.

Już dziś serdecznie zapraszam!

.

Po Świętach mieliśmy w kancelarii spokój. I dobrze, bo przedświąteczny okres był dla nas naprawdę bardzo gorący. Wszystkim przyda się chwila oddechu przed startem nowego roku – i nam, i naszym klientom. Wtedy znów wszystko ruszy pełną parą i trzeba będzie pracować na zdwojonych obrotach.

Korzystając z tego poświątecznego luzu pomyślałam, że opowiem Państwu o jednej ze spraw, którą zajmowałam się ostatnio.

Klient wystąpił z wnioskiem o pozwolenie na budowę. Starosta wydał postanowienie, w którym wezwał go do usunięcia nieprawidłowości projektu budowlanego. Niestety, klient nie usunął tych nieprawidłowości w wyznaczonym terminie, w związku z tym starosta na podstawie art. 35 ust. 3 prawa budowlanego wydał decyzję odmawiającą udzielenia pozwolenia na budowę. Przepis ten stanowi, że organ administracji architektoniczno-budowlanej nakłada postanowieniem obowiązek usunięcia wskazanych nieprawidłowości, określając termin ich usunięcia, a po jego bezskutecznym upływie wydaje decyzję o odmowie zatwierdzenia projektu i udzielenia pozwolenia na budowę. Dodam, że w tym przypadku postępowanie organu było w pełni  prawidłowe i zasadnie wydano decyzję odmawiającą wydania pozwolenia na budowę.

Klient nie przejął się tą odmową, gdyż uznał, że spokojnie uzupełni dokumentację i złoży ponownie wniosek o pozwolenie na budowę. Swoimi planami co do dalszego postępowania w tej sprawie podzielił się ze mną zupełnie przez przypadek.

Nie mogłam nie zareagować.

Panie prezesie – przerwałam mu to snucie planów – obawiam się, że to nie jest dobra droga. Jeśli pan tak zrobi, to jest ryzyko,  że organ odmówi wszczęcia  postępowania, gdyż ten sam wniosek w tej samej sprawie został już załatwiony ostateczną decyzją odmawiającą wydania pozwolenia na budowę. Może więc okazać się, że nawet jak pan złoży kompletną i prawidłową dokumentację, to i tak nie dostanie Pan pozwolenia na budowę.

Być może dla niektórych z Państwa moja reakcja na plany naszego klienta będzie zaskoczeniem. Gdybym jednak osobiście nie zetknęła się wcześniej z podobnym przypadkiem, nie „dmuchałabym” teraz „na zimne”.

Skąd zatem moje obawy?

Otóż organy mogą w takim przypadku uznać, że ponowne rozpoznanie wniosku o pozwolenie na budowę stanowiłoby rozpoznanie tożsamej sprawy, a zgodnie z art. 156 § 1 pkt. 3 Kodeku postępowania administracyjnego decyzja, która dotyczy sprawy już poprzednio rozstrzygniętej inną decyzją ostateczną, jest nieważna. Innymi słowy, nie można wydać decyzji w sprawie, w której już wcześniej organ wydał ostateczną decyzję. Skoro zaś wcześniej organ odmówił wydania pozwolenia na budowę, a inwestor ponownie składa wniosek o wydanie pozwolenia dla tej samej inwestycji, to ponownie wydana w tej sprawie decyzja będzie nieważna, jeśli obie decyzję będą dotyczyły tożsamej sprawy.

Co na ten temat orzecznictwo?

Najogólniej rzecz biorąc Sądy uważają, że trzeba bardzo dokładnie badać, czy zachodzi tożsamość podmiotowa i przedmiotowa w obu sprawach, czyli czy występują te same strony i czy wniosek dotyczy tej samej inwestycji. W szczególności trzeba sprawdzić, czy parametry inwestycji są takie same (WSA w Poznaniu w wyroku z dnia 24.02.2016 roku).

Najwięcej problemów stwarza właśnie ocena, czy mamy do czynienia z tożsamą inwestycją.

Są sądy, które twierdzą, że jeśli odmowa wydania pozwolenia na budowę nastąpiła np. z powodu braku dostępu do drogi publicznej, a przy ponownym wniosku ta sama inwestycja już ma zapewniony dostęp do drogi publicznej,  to nie ma tożsamości sprawy  i organ powinien prowadzić postępowanie i wydać decyzję.

Można spotkać też pogląd, że jeśli ponownie złożony projekt budowlany zawiera dodatkowe dokumenty, ważne z uwagi na poprzednią ocenę złożonej dokumentacji budowlanej dokonaną przez organ (a wyrażoną w ostatecznej decyzji tego organu, negatywnej dla inwestora), to nie sposób stwierdzić, że elementy stanu faktycznego w obu sprawach (z pierwszego i drugiego wniosku inwestorów) są tożsame (WSA w Warszawie w wyroku z dnia 27.10.2017 roku).

Problem niewątpliwie jest, a stwierdzenie, czy mamy do czynienia z tożsamą sprawą, która została już załatwiona decyzją odmowną, będzie wymagało w każdym przypadku bardzo wnikliwej analizy. Skoro jednak jest ryzyko odmowy rozpoznania kolejnego wniosku o pozwolenie na budowę i tym samym braku możliwości uzyskania pozwolenia na budowę,  to chyba lepiej zrobić wszystko, by takiego ryzyka uniknąć.

Dlatego też zaproponowałam klientowi konkretne rozwiązanie, które takie ryzyko wyklucza.

Ciekawa jestem, czy ktoś z Państwa zgadnie jakie? 🙂

Ps.

Świąteczny tort makowy, o którym ostatnio pisałam, udał się i bardzo gościom smakował. Dokumentacja fotograficzna poniżej 🙂

.

.

 

 

Miejsca parkingowe zależne

Agnieszka Grabowska-Toś22 grudnia 20173 komentarze

Wpis aktualizowany 11 grudnia 2024 r.

Co to są miejsca parkingowe zależne? Czy można je stosować przy realizacji budynków wielorodzinnych, hoteli, budynków biurowych?

Czy prawo dopuszcza miejsca postojowe zależne?

Wyśrubowane często normy parkingowe przewidziane w planach miejscowych, czy decyzjach WZ powodują, że niejednokrotnie jedynym sposobem zapewnienia wymaganej liczby miejsc parkingowych jest budowa garażu podziemnego.

Problem w tym, że koszty budowy takiego garażu są gigantyczne.

Często słyszę od deweloperów, że jeden lub dwa poziomy garażu podziemnego są jeszcze  do przyjęcia, ale realizacja trzeciego – to już koszt, który powoduje, że inwestycja przestaje się opłacać.

Jakiś czas temu, jeden z naszych Klientów zadzwonił do mnie z informacją, że Starostwo zobowiązało go do dostosowania projektu budowlanego do wymogów wynikających z miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, w zakresie liczby miejsc parkingowych. Według Starostwa bilans się nie zgadzał, ponieważ nasz klient zaprojektował kilka tak zwanych miejsc zależnych. 

miejsca parkingowe zależne

Co to są miejsca parkingowe zależne?

Odpowiadając na to pytanie  należy  wyjaśnić, że są to takie miejsca, do których dostęp odbywa się poprzez inne miejsce parkingowe.

Jeśli inwestor projektuje w garażu podziemnym miejsca postojowe z wykorzystaniem platform parkingowych (zależnych), to korzystanie z jednego miejsca na takiej platformie jest uzależnione od korzystania z drugiego.

Bywa też tak, że deweloperzy projektują tak zwane miejsca rodzinne, czyli np. dwa miejsca, z których jedno jest przedłużeniem drugiego.

Dzięki takim rozwiązaniom udaje się zaprojektować ich więcej, niż w przypadku gdyby korzystanie z takich miejsc parkingowych było niezależne.

Czy z punktu widzenia przyszłej sprzedaży takich miejsc jest to dobre rozwiązanie?

Tak, pod warunkiem, że w umowie poinformujemy nabywcę, że kupuje miejsce parkingowe zależne. Oczywiście w praktyce takie sprzedawane są jednemu nabywcy lokalu.

O ile jednak kwestia sprzedaży miejsc parkingowych zależnych w takim układzie (1 nabywca – 2 miejsca parkingowe zależne) nie wydaje się problematyczna, o tyle już zastosowanie tego rozwiązania w projekcie budowlanym może w określonych okolicznościach skutkować odmową wydania pozwolenia na budowę.

Nie ma bowiem żadnych przepisów, które regulowałyby wprost kwestię miejsc parkingowych zależnych.

W szczególności przepisy rozporządzenia w sprawie warunków technicznych jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie, dotyczące miejsc parkingowych nie przewidują regulacji, z której wynikałoby, że miejsca postojowe zależne można uwzględniać w bilansie miejsc parkingowych.

A problem z wliczaniem miejsc postojowych zależnych pojawia się w tej gdy bez uwzględnienia ich  w bilansie – wymagany wskaźnik miejsc parkingowych nie jest spełniony.

Miejsca parkingowe zależne – rozbieżne stanowiska organów i sądów

Ani organy, ani tym bardziej Sądy niestety nie ułatwiają życia inwestorom i jak to zwykle bywa – prezentują w tym temacie całkowicie odmienne stanowiska.

Przykładowo, WSA w Krakowie, w wyroku z dnia 7.04.2016 roku,  analizował stan faktyczny z którego wynikało, że liczba miejsc postojowych przewidziana dla planowanej inwestycji wynosiła 180, z czego według projektu 26 miejsc to tak zwane stanowiska „zależne”, do których dostęp odbywał się za pośrednictwem miejsca postojowego dostępnego z pasa dojazdowego.  16 z tych 26 miejsc stanowić miało przedłużenie miejsca postojowego dostępnego z pasa dojazdowego, natomiast 10 usytuowanych miało być na platformach wznoszących się ponad miejsce postojowe dostępne z pasa dojazdowego. Deweloper planował 150 mieszkań.

Charakter „zależny” tych miejsc postojowych wynikał jedynie z faktu możliwości korzystania z nich za pośrednictwem innego miejsca postojowego. Zdaniem sądu, nie zmienia to jednak charakteru tego miejsca, jako miejsca na stałe przewidzianego do parkowania pojazdów. Zatem skoro na planowanych 150 mieszkań przewidzianych zostało 180 miejsc postojowych, to słusznie organy przyjęły, że spełniony został wymóg planu dotyczący konieczności zagwarantowania co najmniej 1,2 miejsca postojowego na 1 mieszkanie.

Z kolei w innym wyroku, wprawdzie WSA we Wrocławiu nie wypowiedział się jednoznacznie odnośnie miejsc zależnych, jednak uznał decyzję, która takich miejsc dotyczyła za prawidłową. Z uzasadnienia tego wyroku wynikało, że organ II instancji podobnie jak WSA w Krakowie uznał, że nie narusza prawa zaprojektowanie miejsc postojowych zależnych (wg projektu budowlanego 17 miejsc z 96 projektowanych nie miało połączenia z drogą manewrową, lecz było zależnych).  Rozpoznając tę sprawę sąd w wyroku z dnia 11.05.2016 roku uznał, że decyzja organu II instancji jest prawidłowa i skargę oddalił.

Również WSA w Warszawie  w jednym z wyroków uznał, że projekt budowlany, w którym przewidziano zlokalizowane na platformach miejsca parkingowe zależne, spełnia wymagania miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego w zakresie ilości miejsc postojowych, mimo iż w toku postępowania, strony podnosiły, że miejsca parkingowe usytuowane na platformach, są niezgodne z przepisami technicznymi i winny zostać wyeliminowane z projektu budowlanego. Rozpoznając tę sprawę sąd w wyroku z 11.05.2016 roku stwierdził, że decyzja organu II instancji jest prawidłowa i skargę oddalił.

Podobnie WSA we Wrocławiu w prawomocnym wyroku z dnia 11 maja 2016 r., II SA/Wr 778/15 podzielił pogląd, że w sytuacji, gdy nie ma przepisu, który zabraniałby urządzania miejsc postojowych w systemie zależnym, rozwiązanie takie należy uznać za zgodne z prawem.

Zupełnie inne podejście do tematu miejsc postojowych zależnych prezentuje natomiast  WSA w Poznaniu. W kilku wyrokach z ostatnich lat sąd uznał, że miejsca parkingowe zależne należy traktować jako jedno miejsce, a nie dwa. W wyroku z 31 sierpnia 2023 roku Sąd stwierdził, że miejsca postojowe zależne nie mogą być wliczane do bilansu miejsc jako dwa miejsca, ale jako jedno. Jego zdaniem:

„Przyszli nabywcy lokali mieszkalnych w sytuacji zakupu miejsca postojowego powinni mieć możliwość nieograniczonego korzystania z niego, co oznacza m.in. konieczność zapewnienia swobodnego dostępu, nie odbywającego się przez inne miejsce postojowe czy platformę.

Podobnie wypowiedział się WSA w Krakowie, w sprawie ze skargi naszego Klienta na decyzję Wojewody utrzymującą w mocy decyzję Prezydenta Miasta Krakowa udzielającą deweloperowi pozwolenia na budowę budynku wielorodzinnego, w której nasza skarga okazała się skuteczna.

W wyroku tym Sąd uchylił zarówno decyzję  Wojewody, jak i decyzję o pozwoleniu na budowę, a jednym z powodów było stwierdzenie, że 2 miejsca parkingowe są zależne, w związku z tym nie spełniają wymogu planu miejscowego, ponieważ dostęp do nich jest iluzoryczny (II SA/Kr 493/24)

Biorąc pod uwagę te istotne rozbieżności, trudno dzisiaj przewidzieć, za którym poglądem opowie się organ czy sąd.

Deweloperzy nie mają też gwarancji, że uzyskując korzystną decyzję o pozwoleniu na budowę, zatwierdzającą projekt budowlany przewidujący miejsca postojowe zależne wliczone do bilansu, nie zostanie ono uchylone przez sąd

Przykład Krakowa pokazuje, że nawet w obrębie tego samego sądu stanowisko może być różne i zmienić się w czasie.

A Wy jakie macie doświadczenia?

Spotkaliście się z podobnymi wątpliwościami organów wydających pozwolenia na budowę?

Czy mieliście problemy z uwzględnieniem miejsc postojowych zależnych?

Podzielcie się proszę własnymi doświadczeniami. Jestem pewna, że dla wielu czytelników ten temat jest niezwykle interesujący.

***

Jeśli prowadzisz inwestycje deweloperskie lub inwestujesz w nieruchomości i potrzebujesz wsparcia w sprawach związanych z procesem inwestycyjnym, masz problemy z uzyskaniem decyzji, pozwolenia na budowę lub innych decyzji niezbędnych do rozpoczęcia inwestycji, zapraszam do kontaktu ze mną lub z prawnikami naszej Kancelarii Radców Prawnych Kania Stachura Toś.

dr Agnieszka Grabowska-Toś
radczyni prawna

Rzadko dzielę się z Wami – Drodzy Czytelnicy tym, co lubię robić poza studiowaniem skomplikowanych spraw i rozwiązywaniem problemów prawnych naszych deweloperów. Dziś postanowiłam zrobić wyjątek, bo chyba czas jest ku temu dobry.  Święta za pasem, więc i mnie ogarnęło świąteczne zawodowe rozluźnienie. 🙂  Głowę mam już trochę zajętą gorączkowym poszukiwaniem ostatnich prezentów dla najbliższych oraz planowaniem wypieków i innych świątecznych przysmaków.

Wczoraj na przykład wraz z córką popełniłam pierniczki świąteczne. W tym roku zaszalałam z niebieskim. Pod względem kolorystyki, bardzo ładnie komponują się z naszym kancelaryjnym logo, prawda? 🙂 Moją specjalnością nie są jednak pierniki, lecz torty – zwłaszcza takie okazjonalne. W tym roku zaplanowałam tort makowy z konfiturą pomarańczową, ozdobiony polewą czekoladową i gwiazdkami z marcepanu. Mam nadzieję, że wyjdzie pięknie. Jeśli rzeczywiście się uda – to nie omieszkam się nim pochwalić. 🙂

Tak sobie myślę, że dobrze jest czasem wyskoczyć z tych eleganckich butów prawnika i wskoczyć w domowe kapcie, by zająć się czymś równie twórczym, co rozwiązywanie problemów prawnych. Tylko pozornie te dwie sprawy nie mają ze sobą nic wspólnego.

Przyznam się, że bardzo lubię ten przedświąteczny czas, nawet mimo tego, że wtedy zwykle jest bardzo dużo pracy w kancelarii. Bo dla mnie i moich wspólników, to przede wszystkim czas spotkań z naszymi pracownikami przy wspólnej kolacji, spotkań z klientami, zwłaszcza z tymi, z którymi jesteśmy od lat. To czas nie tylko składania sobie życzeń na Święta i na Nowy Rok, ale  przede wszystkim czas dziękowania za dotychczasowe zaangażowanie,  za zaufanie i za dobrą współpracę.

To niewątpliwie ważny czas dla naszych relacji z naszymi klientami i pracownikami. Dlatego staramy się o nikim nie zapominać w tych dniach.

Cieszy też to, że i nasi klienci pamiętają o nas i doceniają nasz wkład w ich sukcesy. Dziś, wraz z moją wspólniczką zostałyśmy zaproszone na wigilijne spotkanie organizowane przez jednego z naszych wieloletnich klientów – spółki deweloperskiej, która w ciągu ostatnich kilku lat bardzo się rozwinęła. Jesteśmy z niej dumni i cieszymy się widząc, jak z każdą kolejną inwestycją rośnie w siłę i jak się zmienia.

Tak… to bez wątpienia bardzo miły czas…

tegoroczna rodzinna twórczość:)

W ramach rozpoczętego przeze mnie ostatnio cyklu „Przychodzi deweloper do prawnika” Pani Bogusława opisała następującą sytuację:

Została wydana decyzja WZ dla budynku wielorodzinnego.  Inwestor odwołał się od niej, bo uznał, że PUM będzie za mały. W związku z tym sprawa trafiła do SKO  i tam „leżakowała” na tyle długo, że  warunki przyłączy straciły aktualność.  SKO rozpoznając odwołanie uchyliło decyzję WZ i odmówiło ustalenia warunków zabudowy uzasadniając to tym, że warunki przyłączy są nieaktualne.

I co ja na to?

Powiem tak: nie wiem, jak SKO w innych miastach, ale krakowskie SKO (po kilku niekorzystnych dla niego wyrokach) już nauczyło się, że po pierwsze – ma obowiązek przeprowadzić postępowanie dowodowe uzupełniające, a nie za każdym razem z byle powodu uchylać decyzję WZ  i przekazywać sprawę do ponownego rozpatrzenia,  gdy trzeba jeszcze coś w sprawie wyjaśnić. Po drugie zaś – że  takie dokumenty jak warunki przyłączy, inwestor może uzupełnić na każdym etapie postępowania, dlatego obowiązkiem SKO  jest zbadanie – przed wydaniem decyzji – czy warunki przyłączy nie straciły na aktualności.

Nie mam wątpliwości co do tego, że w opisanym przez Panią Bogusławę przypadku, SKO nie miało podstaw do uchylenia decyzji WZ i odmówienia ustalenia warunków zabudowy z powodu braku aktualnych warunków przyłączenia. Wielokrotnie moi klienci było wzywani przez SKO do dostarczenia aktualnych warunków, gdy te – znajdujące się w aktach sprawy – traciły ważność na skutek upływu czasu. Ma to miejsce zwłaszcza wtedy, gdy postępowanie toczy się bardzo długo.

Jak zatem w takim przypadku powinno wyglądać postępowanie SKO?

Odpowiedź jest prosta:

  1. SKO powinno sprawdzić, czy warunki przyłączy są aktualne;
  2. jeśli warunki utraciły ważność w toku postępowania odwoławczego lub jeśli już w dniu wydania decyzji były nieaktualne, SKO powinno wezwać inwestora do ich przedłożenia, wyznaczając mu w tym celu odpowiedni termin;
  3. dopiero gdy inwestor, pomimo wezwania, nie dostarczy aktualnych warunków – SKO może uchylić decyzję WZ i odmówić ustalenia warunków zabudowy.

A jak to wygląda u Państwa? Czy spotkaliście się z takimi przypadkami, jak ten opisany przez Panią Bogusławę? Piszcie w komentarzach – chętnie dowiemy się, jaka jest praktyka w innych miastach.