Zapewnienie miejsc postojowych – a może platformy parkingowe?

Agnieszka Grabowska-Toś        14 czerwca 2016        Komentarze (0)

Miniatura Zamku Książ

Miniatura Zamku Książ

Drodzy czytelnicy!

Dzisiaj kilka słów o postępie. Mądre głowy wymyślają nowe rozwiązania techniczne, a prawnicy gimnastykują umysły, jak zastosować do tych nowoczesnych rozwiązań instytucje prawa tkwiące korzeniami w prawie rzymskim spisanym przed naszą erą….

Cóż, prawnik potrafi. Nad prawnikami nie ma się jednak co użalać, więc do rzeczy. Chciałam zasygnalizować Państwu problematykę związaną z platformami parkingowymi.

W miastach coraz ciaśniej i zmorą każdego dewelopera jest konieczność zapewnienia odpowiedniej liczby miejsc parkingowych przypadających na lokal. W związku z tym, deweloperzy wraz z architektami, coraz śmielej sięgają po platformy parkingowe, które na niewielkich działkach pozwalają osiągnąć odpowiedni współczynnik miejsc parkingowych w stosunku do liczby lokali.

Pojawia się jednak pytanie – jak to sprzedać? Trzeba powiedzieć jasno, że instalowanie w garażu podziemnym platform parkingowych niesie za sobą pewne niebezpieczeństwa. Dlatego też warto  je sobie zawczasu uświadomić.

Przede wszystkim w umowie, czy to przedwstępnej, czy końcowej, dotyczącej miejsca parkingowego z platformą parkingową, musi być wyraźnie określone jakie są ograniczenia w korzystaniu z takiego miejsca. Nie każdy bowiem samochód na taką platformę może wjechać (ograniczenia dotyczą np. długości, wysokości masy, nacisku na koło itp.) i jeżeli deweloper nie uprzedzi o tym nabywcy, może mieć poważne kłopoty.

Dostrzegam też problem związany z koniecznością ponoszenia wysokich kosztów utrzymania platform parkingowych.  Uważam, że nie ma podstaw, by koszt ten obciążał całą wspólnotę, skoro nie każdy korzysta z miejsca postojowego w garażu.

Koszt utrzymywania garażu i zainstalowanych w nim urządzeń ponosić powinni jego współwłaściciele, a to oznacza, że koszty rozłożą się na mniejszą liczbę osób, a ponadto ktoś (zarządca?/ współwłaściciele?) będzie musiał koszty te osobno rozliczać. Rodzi się więc pytanie, czy nie należałoby informować o tych niedogodnościach na etapie zawierania umów.

Ponadto, jeżeli platformy będą zainstalowane tylko na niektórych miejscach postojowych, to trzeba liczyć się z tym, że nie wszystkim konieczność utrzymywania urządzeń, z których korzysta sąsiad będzie się podobać.

Jeszcze więcej problemów pojawi się przy tak zwanych platformach zależnych (wyjechać z górnej platformy mogę dopiero, gdy samochód parkujący na dolnej platformie wyjedzie). Takie miejsca postojowe mogą być sprzedawane w zasadzie jednej rodzinie (przy czym pojęcie rodziny proszę traktować szeroko), bowiem nie wyobrażam sobie, że sąsiad zostawi korzystającemu z górnej platformy zapasowe kluczyki do swojego auta:)

Zapewne takich problemów pojawi się więcej, ale ponieważ prawnik jest od rozwiązywania problemów, a nie od ich wymyślania, kończę pisać i idę myśleć nad rozwiązaniami….

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: