Kilka dni temu, przecierałam oczy ze zdumienia widząc prospekt informacyjny, w którym deweloper zawarł klauzulę, że nie musi stosować środków ochrony wpłat nabywcy (rachunków powierniczych), ponieważ w odniesieniu do realizowanego przez niego przedsięwzięcia deweloperskiego rozpoczęcie sprzedaży nastąpiło przed wejściem w życie ustawy deweloperskiej. Dodam, że deweloper uzyskał pozwolenie na budowę dopiero pod koniec 2014 roku.
Jak to możliwe, że po trzech latach od wejścia w życie ustawy deweloperskiej niektórzy realizują inwestycję i zawierają umowy deweloperskie nie stosując żadnej z przewidzianych ustawą formy zabezpieczenia środków wpłacanych przez nabywców lokali?
Moim zdaniem w tym konkretnym przypadku powoływanie się na zwolnienie z obowiązku stosowania przewidzianych w ustawie deweloperskiej zabezpieczeń było świadomym działaniem dewelopera, mającym na celu uniknięcie kosztów związanych z ich obsługą, a w konsekwencji również kosztów związanych finansowaniem inwestycji z kredytu.
O tym, że powiernicze rachunki są dla deweloperów niemałym obciążeniem finansowym i że w większości przypadków ich prowadzenie jest uzależnione od zawarcia przez dewelopera z bankiem umowy kredytowej – nie trzeba nikogo przekonywać. Jednak uchylanie się obecnie od ich prowadzenia z powołaniem się na art. 37 ustawy deweloperskiej, który wyłączał taki obowiązek jeśli rozpoczęcie sprzedaży nastąpiło przed wejściem wżycie ustawy deweloperskiej – wydaje mi się wysoce ryzykowne.
UOKiK w ostatnim raporcie dotyczącym branży deweloperskiej jednoznacznie stwierdził, że umieszczenie w mediach przed 29 kwietnia 2012 roku wyłącznie ogłoszenia o rozpoczęciu sprzedaży, bez względu na faktyczny termin rozpoczęcia budowy, jest zdecydowanie niewystarczające dla uznania, że rozpoczęcie sprzedaży nastąpiło przed wejściem w życie ustawy deweloperskiej. Zdaniem UOKiK, Deweloper powinien był przed tą datą dysponować co najmniej tytułem prawnym do nieruchomości, na której ma być realizowana budowa, posiadać projekt budowlany, wyliczenia finansowe pozwalające określić cenę przedmiotu umowy oraz dysponować harmonogramem pozwalającym określić termin przeniesienia na nabywcę własności lokalu.
Tym, którzy przed 29 kwietnia 2012 roku wprawdzie ogłosili np. w Internecie, że będą realizować na konkretnej nieruchomości inwestycję deweloperską, ale nie będą w stanie wykazać, że faktycznie przed tą datą mogli skonkretyzować swoją ofertę dla indywidualnego klienta, zdecydowanie odradzam uchylanie się od obowiązku otwierania dla klientów rachunków powierniczych.
Fakt, że ustawa deweloperska nie przewiduje za naruszenie tego obowiązku żadnej sankcji nie oznacza, że deweloper jest bezkarny. Niewątpliwie brak rachunku powierniczego stanowi praktykę naruszającą zbiorowe interesy konsumentów i może skutkować nałożeniem na dewelopera kary w wysokości stanowiącej 10% rocznego obrotu.
Oszczędzając na rachunkach powierniczych, można stracić znacznie więcej – dobre imię i renomę firmy – a ta – zwłaszcza w branży deweloperskiej, jest przecież bezcenna.











