Zmiana wskaźnika EP od 1 stycznia 2021 roku – poważne skutki dla deweloperów

Agnieszka Grabowska-Toś16 października 20204 komentarze

Zamek w Łańcucie

Ostatnio u naszych klientów dużo dzieje. Powiem szczerze, jest bardzo nerwowo, bo czas goni. Do końca roku pozostało niewiele czasu i ci, którzy właśnie procedują pozwolenie na budowę – z niecierpliwością czekają na wydanie decyzji i zastanawiają się, czy zdążą do 31 grudnia, czy nie.

Skąd te nerwy? Dlaczego tak im zależy na jak najszybszym uzyskaniu pozwolenia na budowę?

Być może niektórzy z Was już słyszeli (ostatnio mówiło się o tym w mediach), że od 1 stycznia przyszłego roku wchodzi w życie nowy wskaźnik EP związany z energią odnawialną budynków. Jest to związane ze zmianą przepisów rozporządzenia w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie dotyczących charakterystyki energetycznej budynków. Jak wyjaśniają specjaliści, wskaźnik EP oznacza wielkość rocznego zapotrzebowania na nieodnawialną energię pierwotną niezbędną do zaspokajania potrzeb związanych z użytkowaniem budynku. Problem w tym, że dla zmiany regulacji związanych ze wskaźnikami EP nie przewidziano w tym rozporządzeniu żadnych przepisów przejściowych.

Co to zatem oznacza dla projektów budowlanych złożonych np. w ostatnich dniach?

Jeśli do końca roku nie zostanie wydane pozwolenie na budowę, deweloper będzie musiał zmienić projekt i ponownie wystąpić o pozwolenie na budowę. Brak przepisów przejściowych skutkuje bowiem tym, że przy wydawaniu decyzji, organ ma obowiązek stosowania przepisów, które obowiązują w dacie jej wydania. Jeśli postępowanie się przeciągnie i organ do końca roku nie wyda pozwolenia na budowę, będzie musiał ocenić zgodność projektu z nowymi wskaźnikami obowiązującymi od 1 stycznia i w konwekcji odmówi zatwierdzenia projektu.

To niestety jednak nie wszystko. Jeśli nawet organ zdąży wydać pozwolenie na budowę przed końcem roku, ale jedna ze stron wniesie od niego odwołanie, które nie zostanie rozpoznane przed końcem roku, wówczas organ odwoławczy będzie musiał uchylić wydane pozwolenie na budowę i odmówić zatwierdzenia projektu budowlanego. Organ II instancji jest bowiem również związany stanem prawnym obowiązującym w dacie wydania przez niego decyzji.

Taki tryb postępowania już zapowiedzieli krakowscy urzędnicy i moim zdaniem, niestety mają rację. Dochodzą mnie jednak słuchy, że w różnych miejscowościach urzędnicy różnie podchodzą do tego tematu.

Związki i Stowarzyszenia zrzeszające deweloperów, Izby Architektów i inne podmioty, wystąpiły do Ministerstwa w tej sprawie. Narazie wiemy tylko, że Ministerstwo problem analizuje, a czy podejmie jakieś działania przed końcem roku – trudno powiedzieć.

Póki co więc deweloperów czeka walka z czasem. Przegrana oznaczać będzie dodatkowe koszty realizacji inwestycji związane ze zmianą projektu i znaczne koszty związane z samą budową i zastosowaniem nowych materiałów pozwalających spełnić wyższe normy wskaźnika EP.

Trzymajcie więc rękę na pulsie i trzymajcie kciuki. Może Ministerstwo zmieni zdanie i przed końcem roku wprowadzi zmiany, które rozwiążą ten problem. 

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 (12) 423 37 52e-mail: kancelaria@kancelariakst.pl

{ 4 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Piotr 16 października, 2020 o 13:50

Pani Agnieszko,
A czy uzyskanie pozwolenia na budowę w tym roku na pewno pozwoli na realizację budowy, odbiór budynku i użytkowanie budynku wg obecnych wymogów WT2017 (EP itd.). Czy można budować w przyszłym roku niezgodnie z obowiązującymi w przyszłym roku przepisami ochrony cieplnej (EP) ? Nigdzie nie jest powiedziane, że te nowe wymogi nie dotyczą budowy. Potrzebne jest moim zdaniem oficjalne wyjaśnienie Ministerstwa.

Odpowiedz

Agnieszka Grabowska-Toś 16 października, 2020 o 14:24

Panie Piotrze, bardzo dobre pytanie! Bardzo za nie dziękuję:)
Moim zdaniem, jeśli pozwolenie na budowę zostanie wydane do końca roku, to będzie ono wiążące i projekt budowlany również będzie wiążący. Żadna zmiana warunków technicznych, czy innych przepisów prawa budowlanego po wydaniu pozwolenia na budowę (a z taką sytuacją będziemy mieć do czynienia), nie ma i nie może mieć wpływu na wydane wcześniej pozwolenie na budowę. Inwestor ma prawo budować zgodnie z uzyskaną decyzją. Koniec i kropka:) Ale niewykluczone, że urzędnicy mogą pójść takim tokiem rozumowania, jaki Pan przedstawił i wtedy rzeczywiście przydałoby się jakieś odgórne wyjaśnienie – tak jak to miało miejsce w odniesieniu do stosowania przepisów starego rozporządzenia ws zakresu projektu budowlanego, o czym wspominałam ostatnio na blogu.
Pozdrawiam!

Odpowiedz

Iwona 17 października, 2020 o 23:38

Bardzo ciekawy artykuł. Dziękuję 🙂

Odpowiedz

Agnieszka Grabowska-Toś 18 października, 2020 o 15:44

Pani Iwono.
Dziękuję bardzo.😀
Pozdrawiam!

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Cieszę się, że zainteresował Cię mój wpis na blogu i chcesz s go komentować. Jeśli jednak tą drogą szukasz pomocy prawnej w swojej sprawie, to zapraszam Cię do skorzystania z moich usług w tym zakresie. Dane do kontaktu ze mną znajdziesz w zakładce Kontakt.

Wyrażając swoją opinię w powyższym formularzu wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Kancelaria Radców Prawnych Kania Stachura Toś Twoich danych osobowych w celach ekspozycji treści komentarza zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych wyrażonymi w Polityce Prywatności

Administratorem danych osobowych jest Kancelaria Radców Prawnych Kania Stachura Toś z siedzibą w Krakowie.

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem agnieszka.tos@kancelariakst.pl.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.

Poprzedni wpis: