Dostęp do drogi publicznej przez ogólnodostępną drogę wewnętrzną

Agnieszka Grabowska-Toś        30 lipca 2019        6 komentarzy

zamek w Krasiczynie

Czy dostęp do drogi publicznej przez dostępną dla wszystkich drogę wewnętrzną, spełnia wymóg dostępu do drogi publicznej niezbędny do uzyskania decyzji WZ i pozwolenia na budowę?

To pytanie zadał mi ostatnio jeden z naszych klientów, któremu jeden z organów zakwestionował  taki sposób komunikacji inwestycji z drogą publiczną i odmówił wydania decyzji WZ. Sprawa dodatkowo była w tym przypadku skomplikowana w ten sposób, że droga, po której miał się odbywać dojazd z drogi publicznej do terenu inwestycji, nie stanowiła własności gminy, choć miała nazwę, nadaną jej uchwałą rady gminy. Kiedy sprawdziliśmy jej stan prawny okazało się, że część działek, stanowiących tę drogę jest własnością osób trzecich, a tylko jedna stanowi własność gminy. Mimo to, droga ta była ogólnodostępna i w praktyce mógł z niej korzystać każdy.

Wracacjąc do pytania – czy organ miał rację? Czy słusznie uznał, że w takim przypadku, warunek dostępu do drogi publicznej, niezbędny do wydania decyzji WZ i pozwolenia na budowę nie jest spełniony?

Odpowiedź brzmi: nie.

Z całą pewnością w sprawie naszego klienta nie było podstaw do kwestionowania takiego dostępu do drogi publicznej. Potwierdzają to zresztą liczne wyroki sądów administracyjnych, z których wynika, że w sytuacjach takich jak ta, spełniony jest wymóg dostępu do drogi publicznej. W świetle orzecznictwa, w gminach o statusie miasta, ulice, którym nadano nazwy, mają charakter ogólnodostępny, nawet jeżeli nie mają charakteru dróg publicznych. W związku z tym, jeżeli planowana inwestycja posiada dostęp do ogólnodostępnej drogi wewnętrznej – ulicy o nadanej nazwie – to nie jest również konieczne ustanowienie odpowiedniej służebności drogowej. W wyroku z dnia 18.02.2016 WSA w Łodzi jednoznacznie stwierdził, że fakt, iż  konkretna ulica nie jest na pewnym odcinku drogą gminną nie przesądza o braku spełnienia przesłanki dostępności do drogi publicznej (II SA/Łd 1021/15).

Jeśli spotkacie się z podobną sytuacją i organ będzie kwestionował dostęp Waszej inwestycji do drogi publicznej, to warto też powołać się na przykład na wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 18.07.2017 roku, w którym sąd ten stwierdził, że „warunek dostępu do drogi publicznej poprzez taką drogę wewnętrzną jest spełniony także wówczas, gdy inwestor nie legitymuje się żadnym tytułem prawnym do takiej działki drogowej. Uregulowania zawarte w Upzp nie nakładają nań konieczności posiadania takiego tytułu prawnego (por. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 22 maja 2015 r., II OSK 2665/13, LEX nr 2089955). Warto także – w aspekcie twierdzeń skargi kasacyjnej – zauważyć, iż w judykaturze wywodzono, że w gminach o statusie miasta, ulice, którym nadano nazwy, mają charakter ogólnodostępny, nawet jeżeli nie mają charakteru dróg publicznych. W takim przypadku, jeżeli planowana inwestycja posiada dostęp do ogólnodostępnej drogi wewnętrznej – ulicy o nadanej nazwie – to nie jest również konieczne ustanowienie odpowiedniej służebności drogowej.”

Można zatem przyjąć, że z punktu widzenia zarówno postępowania o wydanie decyzji WZ, jak i postępowania w sprawie pozwolenia na budowę, możliwy jest dostęp terenu inwestycji do drogi publicznej przez ogólnodstępną drogę wewnętrzną, choćby nawet droga ta nie była drogą gminną. W związku z tym, organ nie ma prawa z powodu takiego dostępu do drogi publicznej odmówić nam wydania decyzji WZ, czy pozwolenia na budowę.

Warto jednak pamiętać wówczas o tym, na co w innym wyroku zwrócił uwagę Naczelny Sąd Administracyjny (wyrok z dnia 5.08.2010, II OSK 1337/09). Sąd ten stwierdził, że „jeśli (…) istnieje już prywatna droga wewnętrzna mająca charakter powszechnie dostępnej dla wszystkich ulicy, której nadano nazwę, to brak jest podstaw do tego, aby twierdzić, że nowe zamierzenie inwestycyjne, polegające na budowie domu jednorodzinnego przy tej ulicy, wymaga ustanowienia odpowiedniej służebności, której celem byłoby utworzenie dostępu do drogi publicznej (w rozumieniu art. 2 pkt 14 ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym). Jednak zdaniem NSA „kwestią odrębną, pozostającą poza sferą publicznoprawnych działań organów administracji, jest uregulowanie kwestii cywilnoprawnych, związanych z korzystaniem z takiej drogi.”

Tak więc to, że dostaniemy decyzję WZ, czy decyzję o pozwoleniu na budowę, nie gwarantuje nam, że ktoś – jakiś zapomniany właściciel takiej drogi, nie upomni się kiedyś o swoje prawa, kwestionując naszą możliwość korzystania z niej i dojazdu do naszej inwestycji.

{ 6 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Jarek Lipiec 30, 2019 o 22:05

A co jeśli jest tylko działka drogowa?

Odpowiedz

Agnieszka Grabowska-Toś Sierpień 1, 2019 o 12:15

Panie Jarosławie, nie bardzo rozumiem o co Pan pyta.

Odpowiedz

Mateusz Lipiec 31, 2019 o 10:11

Dzień dobry,
z punktu widzenia uzyskania pozwolenia na budowę istotna jest również szerokość drogi wewnętrznej. Przepisy rozporządzenia Ministra Infrastruktury z 12.3.2002 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie wspominają o ciągu pieszo-jezdnym o szerokości co najmniej 5 m. Tym samym droga dojazdowa o szerokości, przykładowo, 3 m nie spełnia tego warunku, co może poważnie utrudniać rozpoczęcie inwestycji budowlanej.
Potencjalnym rozwiązaniem jest ustanowienie służebności drogi koniecznej. Czy wówczas jednak będzie spełniona przesłanka braku odpowiedniego dostępu do drogi publicznej, o którym mowa w art. 145 § 1 k.c.?

Odpowiedz

Agnieszka Grabowska-Toś Sierpień 1, 2019 o 12:14

Panie Mateuszu, to o czym Pan pisze, to temat na odrębny wpis.😀

Odpowiedz

Robert Lipiec 31, 2019 o 22:42

Moje przypadki:
– urząd miasta nie chce wydać pozwolenia na budowę bo jako inwestor nie posiadam tytułu prawnego do drogi prywatnej o nadanej nazwie (musiałem na szybko nabywać udział w drodze). Co ma do tego nadanie nazwy skoro droga jest odrębną działką która ma w 100% prywatnych właścicieli?
-SKO uchyla w całości wydane WZ na wniosek sąsiadów zaskarżających decyzję, gdyż nie mam tytułu prawnego do drogi wewnętrznej prywatnej bez nadanej nazwy.

Odpowiedz

Agnieszka Grabowska-Toś Sierpień 1, 2019 o 12:12

Panie Robercie. Po pierwsze, jeśli SKO rozpatrywało odwołanie to znaczy, że mówimy o decyzji WZ a nie o pozwoleniu na budowę.Po drugie- mógł Pan bronić się takimi właśnie argumentami, jakie przedstawiłam w tym wpisie.Dlatego właśnie warto w takich sytuacjach skorzystać z pomocy prawnika, który zna się na tego typu sprawach😀.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Wyrażając swoją opinię w powyższym formularzu wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Kancelaria Radców Prawnych Kania Stachura Toś Twoich danych osobowych w celach ekspozycji treści komentarza zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych wyrażonymi w Polityce Prywatności

Administratorem danych osobowych jest Kancelaria Radców Prawnych Kania Stachura Toś z siedzibą w Krakowie.

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem agnieszka.tos@kancelariakst.pl.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: